czwartek, 7 czerwca 2012
czwartek, 15 grudnia 2011
Ujkowice - cerkiew
Ujkowice to wieś położona w województwie podkarpackim, w powiecie przemyskim, w gminie Przemyśl.
We wsi znajdują się ruiny cerkwi greckokatolickiej.
"Od monasteru powracamy w niżej położoną część wsi, by w okolicy Szkoły Podstawowej skręcić w prawo i po ok. 150 m ponownie w prawo. Stąd jeszcze ok. 200 m do greckokatolickiej cerkwi parafialnej p.w. Przemienienia Pańskiego, wzniesionej w 1926 r. Cerkiew jest murowana, prezbiterium nieco węższe, zamknięte trójbocznie, przy nim od północy zakrystia. Nawa na rzucie prostokąta, nakryta dachem wielospadowym, nad nim kopuła na ośmiobocznym tamburze z latarnią. Od zachodu węższy przedsionek nakryty dachem dwuspadowym. Po 1947 r. cerkiew służyła między innymi jako magazyn, popadając w ruinę. Jesienią 2002 r. stwierdzono braki poszycia dachowego, które spowodowały przegnicie polichromowanego stropu. Wewnątrz zachowały się jedynie fragmenty polichromii na murowanej ścianie ikonostasu oraz drewniany chór."
Maciej Skowroński, "Cerkwie Nadsania Przemyśl-Leżajsk", 2002.
Etykiety:
cerkiew,
podkarpackie,
ujkowice
piątek, 9 grudnia 2011
Żuklin - dwór
Żuklin to wieś położona w województwie podkarpackim, w powiecie przeworskim, w gminie Kańczuga. Znajduje się tam dwór z drugiej połowy XIX wieku.
Sam Żuklin został założony w 1384 roku. W 1390 roku Żuklin należący do klucza kańczudzkiego, był własnością Tarnowskich, a potem Pileckich. Po 1623 roku właścicielami zostali Lubomirscy. W 1812 roku Żuklin dostał się w ręce Kellermanów.
Etykiety:
dwór,
podkarpackie,
żuklin
niedziela, 4 grudnia 2011
niedziela, 5 czerwca 2011
niedziela, 29 maja 2011
Przyborów - dwór
Przyborów to wieś położona w województwie podkarpackim, w powiecie dębickim, w gminie Czarna.
Znajduje się tam poważnie już zniszczony dwór, który należał kiedyś do rodziny Reyów i Jabłonowskich.
Został wybudowany w 1918 roku według projektu Stanisława Witkiewicza .
Znajduje się tam poważnie już zniszczony dwór, który należał kiedyś do rodziny Reyów i Jabłonowskich.
Został wybudowany w 1918 roku według projektu Stanisława Witkiewicza .
Etykiety:
dworek,
dwór,
podkarpackie,
przyborów
niedziela, 6 marca 2011
Żdżary - baza wojsk radzieckich
Żdżary to wieś położona w województwie podkarpackim, w powiecie dębickim, w gminie Czarna.
Radziecka jednostka wojskowa powstała w latach 80. XX wieku. Na jej terenie znajdowały się: bloki mieszkalne, baraki, magazyny, stołówki i schrony. Niektóre z zabudowań przetrwały do dziś i powoli popadają w całkowitą ruinę.

Radziecka jednostka wojskowa powstała w latach 80. XX wieku. Na jej terenie znajdowały się: bloki mieszkalne, baraki, magazyny, stołówki i schrony. Niektóre z zabudowań przetrwały do dziś i powoli popadają w całkowitą ruinę.

Etykiety:
baza wojskowa,
bunkier,
czarna,
podkarpackie,
wojska radzieckie,
zsrr,
żdżary
wtorek, 1 lutego 2011
czwartek, 6 stycznia 2011
Siedliska-Bogusz - dwór
Siedliska-Bogusz to wieś w Polsce położona w województwie podkarpackim, w powiecie dębickim, w gminie Brzostek.
Siedliska powstały w pierwszej połowie XIV wieku na porębach puszczy królewskiej. W 1353 roku Kazimierz Wielki nadał je Piotrowi, Ostaszkowi i Chodkowi - rycerzom ruskim. W XV wieku należały do dóbr opactwa tynieckiego. W 1536 roku ich właścicielami byli Jan, Kasper i Melchior Oświęcimowie. Wioska liczyła wtedy 27 kmieci i 4 zagrodników. Istniały tu trzy dwory, trzy folwarki, młyn i karczma. W 1581 roku Siedliska podzielone były na dwie części. Pierwsza należała do Floriana Oświęcima, a druga do Kowaliowskiego. W drugiej połowie XVII wieku Siedliska dolne były własnością rodziny Rzuchowskich, od których nabył je w 1740 roku Jan Stojowski. Natomiast Siedliska górne w 1686 roku należały do Stanisława Jordan Stojowskiego. Na początku XVIII wieku przejęli je Trzeciescy. W ich imieniu majątkiem zarządzał Francuz Antoni de Tournelles mąż Krystyny Trzecieskiej. Przejściowo dzierżawił także Siedliska dolne i Kopaliny. W czasie pobytu w majątku wybudował nowy dwór (1728 rok), budynki gospodarcze, browar, piłę wodną.

W 1763 roku Siedliska dolne i górne objął w posiadanie Nikodem Jordan Stojowski - burgrabia krakowski. Jedna z jego córek Apolonia wyszła za mąż w kościele parafialnym w Siedliskach 22 stycznia 1794 roku za Stanisława Bogusza- szlachcica spod Dąbrowy - szambelana króla Stanisława Augusta . W 1804 roku przejęli tę wioskę wraz z sąsiednią Smarżową na własność. I od tej pory miejscowość ma nazwę Siedliska – Bogusz. Po Boguszach wioskę odziedziczył Stanisław Aleksander Gorajski. Na początku XX wieku objął ją Witold Lewicki, znany polityk, dziennikarz i publicysta.
Zabudowania dworskie w Siedliskach-Bogusz znajdują się w ruinie. Główny dwór z początku XIX wieku został przebudowany w połowie XIX wieku. Od frontu posiadał ozdobną galerię. Obok stoi oficyna dworska (stary dwór z drugiej połowy XVIII wieku). Przy niej znajduje się piwnica ziemna z początków XVIII wieku. Dworskie zabudowania gospodarcze zostały przebudowane po 1945 roku. Obecnie budynki grożą zawaleniem.
Źródło: Miasto i Gmina Brzostek
Siedliska powstały w pierwszej połowie XIV wieku na porębach puszczy królewskiej. W 1353 roku Kazimierz Wielki nadał je Piotrowi, Ostaszkowi i Chodkowi - rycerzom ruskim. W XV wieku należały do dóbr opactwa tynieckiego. W 1536 roku ich właścicielami byli Jan, Kasper i Melchior Oświęcimowie. Wioska liczyła wtedy 27 kmieci i 4 zagrodników. Istniały tu trzy dwory, trzy folwarki, młyn i karczma. W 1581 roku Siedliska podzielone były na dwie części. Pierwsza należała do Floriana Oświęcima, a druga do Kowaliowskiego. W drugiej połowie XVII wieku Siedliska dolne były własnością rodziny Rzuchowskich, od których nabył je w 1740 roku Jan Stojowski. Natomiast Siedliska górne w 1686 roku należały do Stanisława Jordan Stojowskiego. Na początku XVIII wieku przejęli je Trzeciescy. W ich imieniu majątkiem zarządzał Francuz Antoni de Tournelles mąż Krystyny Trzecieskiej. Przejściowo dzierżawił także Siedliska dolne i Kopaliny. W czasie pobytu w majątku wybudował nowy dwór (1728 rok), budynki gospodarcze, browar, piłę wodną.

W 1763 roku Siedliska dolne i górne objął w posiadanie Nikodem Jordan Stojowski - burgrabia krakowski. Jedna z jego córek Apolonia wyszła za mąż w kościele parafialnym w Siedliskach 22 stycznia 1794 roku za Stanisława Bogusza- szlachcica spod Dąbrowy - szambelana króla Stanisława Augusta . W 1804 roku przejęli tę wioskę wraz z sąsiednią Smarżową na własność. I od tej pory miejscowość ma nazwę Siedliska – Bogusz. Po Boguszach wioskę odziedziczył Stanisław Aleksander Gorajski. Na początku XX wieku objął ją Witold Lewicki, znany polityk, dziennikarz i publicysta.
Zabudowania dworskie w Siedliskach-Bogusz znajdują się w ruinie. Główny dwór z początku XIX wieku został przebudowany w połowie XIX wieku. Od frontu posiadał ozdobną galerię. Obok stoi oficyna dworska (stary dwór z drugiej połowy XVIII wieku). Przy niej znajduje się piwnica ziemna z początków XVIII wieku. Dworskie zabudowania gospodarcze zostały przebudowane po 1945 roku. Obecnie budynki grożą zawaleniem.
Źródło: Miasto i Gmina Brzostek
Etykiety:
bogusz,
dworek,
dwór,
podkarpackie,
siedliska,
siedliska-bogusz
piątek, 24 grudnia 2010
sobota, 4 grudnia 2010
niedziela, 28 listopada 2010
Wspomnienie Hurghady
Nieprzypadkowo wspominam egipską Hurghadę, kiedy w Polsce spadł pierwszy tej zimy śnieg. Na chwilę tylko odrywam się do miasta położonego nad Morzem Czerwonym, 500 km na południowy wschód od Kairu.
Hurghada była na początku XX wieku osadą rybacką. Od wczesnych lat 80. XX wieku po pokoju egipsko-izraelskim podpisanym w Camp David zaczęła się rozwijać się jako ośrodek turystyczny.




Hurghada była na początku XX wieku osadą rybacką. Od wczesnych lat 80. XX wieku po pokoju egipsko-izraelskim podpisanym w Camp David zaczęła się rozwijać się jako ośrodek turystyczny.




Etykiety:
egipt,
hurghada,
morze czerwone
środa, 24 listopada 2010
czwartek, 18 listopada 2010
Fabryka żelatyny w Annopolu vol.2 - Smak żelatyny
Żelatyna (gelatin, ATC: B 05 AA 06) – naturalna substancja białkowa pozyskiwana z kości i chrząstek zwierzęcych. Składa się z glicyny, proliny i hydroksyproliny. Rozpuszczona w wodzie tworzy układ koloidalny – zol liofilowy, który łatwo przechodzi w żel, o ile temperatura otoczenia nie jest zbyt wysoka.

Żelatyna ma szerokie zastosowanie zarówno w kuchni, jak i w przemyśle spożywczym. Stosowana jest jako emulgator oraz środek żelujący, a oznaczana na liście legalnych dodatków do żywności w Unii Europejskiej symbolem E441. Używana jest także do produkcji emulsji światłoczułych. Stosowana jako zagęszczacz w licznych farmaceutykach i kosmetykach.

Stosowana jest również jako lek (Gelatin succinylated) zapobiegający i leczący bezwzględną i względną hipowolemię, zapobiegający hipotensji, stosowany w hemodylucji, krążeniu pozaustrojowym itp.
W farmacji żelatyna również jest głównym składnikiem otoczki kapsułek.

Po nagłośnieniu pod koniec lat 90. XX wieku przez media sprawy choroby wściekłych krów, społeczeństwo zaczęło przejawiać niechęć do żelatyny, którą jakoby produkowano częściowo z organów zwierzęcych mogących zawierać śmiercionośne priony.

Praktycznie wycofano wtedy z handlu żelatynę wołową, a na większości opakowań z galaretką na bazie żelatyny lub samą żelatyną widnieje odtąd wzmianka o tym, że produkt zawiera żelatynę wieprzową. Mimo tego wielu ludzi nadal nie spożywa żelatyny, nie wierząc w zapewnienia producentów, że nie używają oni surowców bydlęcych.
Źródło: Wikipedia.

Żelatyna ma szerokie zastosowanie zarówno w kuchni, jak i w przemyśle spożywczym. Stosowana jest jako emulgator oraz środek żelujący, a oznaczana na liście legalnych dodatków do żywności w Unii Europejskiej symbolem E441. Używana jest także do produkcji emulsji światłoczułych. Stosowana jako zagęszczacz w licznych farmaceutykach i kosmetykach.

Stosowana jest również jako lek (Gelatin succinylated) zapobiegający i leczący bezwzględną i względną hipowolemię, zapobiegający hipotensji, stosowany w hemodylucji, krążeniu pozaustrojowym itp.
W farmacji żelatyna również jest głównym składnikiem otoczki kapsułek.

Po nagłośnieniu pod koniec lat 90. XX wieku przez media sprawy choroby wściekłych krów, społeczeństwo zaczęło przejawiać niechęć do żelatyny, którą jakoby produkowano częściowo z organów zwierzęcych mogących zawierać śmiercionośne priony.

Praktycznie wycofano wtedy z handlu żelatynę wołową, a na większości opakowań z galaretką na bazie żelatyny lub samą żelatyną widnieje odtąd wzmianka o tym, że produkt zawiera żelatynę wieprzową. Mimo tego wielu ludzi nadal nie spożywa żelatyny, nie wierząc w zapewnienia producentów, że nie używają oni surowców bydlęcych.
Źródło: Wikipedia.
poniedziałek, 15 listopada 2010
Fabryka żelatyny w Annopolu vol.1 - Zapach kości i opon
Annopol to miasto w województwie lubelskim, w powiecie kraśnickim.
Annopol powstał na byłych gruntach wsi Rachów, która była w XVI i XVII wieku własnością szlacheckich rodzin Rachowskich, Czyżowskich, Morsztynów i Tymińskich.
W roku 1761 Antoni Barnaba Jabłonowski (ówczesny właściciel miejscowości) otrzymał od polskiego króla Augusta III Sasa przywilej miejski i nazwał miasto na cześć swojej zmarłej żony Anny (Anno i "pol", z greckiego polis – miasto).
W XVII i XVIII wieku w miejscowości zaczęli osiedlać się Żydzi. Podczas okupacji niemieckiej utworzono getto, którego mieszkańców wywieziono w 1942 roku częściowo do obozów pracy przymusowej, a częściowo do getta w Kraśniku i potem do obozu w Bełżcu, gdzie zostali zamordowani. W okresie od lipca 1944 roku do 12 stycznia 1945 roku miasto Annopol znalazło się na linii frontu niemiecko - sowieckiego. Zostało niemal doszczętnie zniszczone.

W latach pięćdziesiątych XX wieku nastąpił szybki okres odbudowy miasta ze zniszczeń wojennych. Największy rozwój Annopola przypada na lata 1952 - 1959 w związku z uruchomieniem kopalni fosforytów.

Kolejne ożywienie rozwoju Annopola nastąpiło w latach 1970 - 1975. Po zlikwidowaniu kopalni fosforytów powstały nowe obiekty produkcyjne: Zakłady Przemysłu Metalowego "Metalchem", Oddział Śrutu Kostnego. Wraz z tym nastąpił szybki rozwój sieci szkolnictwa podstawowego i średniego. Od początku 1990 roku w Annopolu zostało otwartych wiele małych prywatnych zakładów produkcyjnych i usługowych.

Jednym z zakładów produkcyjnych była fabryka żelatyny. Obecnie zrujnowana i opuszczona.

Źródło: Gmina Annopol
Do poczytania: Grabek Kazimierz - Król Żelatyny, autor: Wojciech Markiewicz, "Polityka".
Annopol powstał na byłych gruntach wsi Rachów, która była w XVI i XVII wieku własnością szlacheckich rodzin Rachowskich, Czyżowskich, Morsztynów i Tymińskich.
W roku 1761 Antoni Barnaba Jabłonowski (ówczesny właściciel miejscowości) otrzymał od polskiego króla Augusta III Sasa przywilej miejski i nazwał miasto na cześć swojej zmarłej żony Anny (Anno i "pol", z greckiego polis – miasto).
W XVII i XVIII wieku w miejscowości zaczęli osiedlać się Żydzi. Podczas okupacji niemieckiej utworzono getto, którego mieszkańców wywieziono w 1942 roku częściowo do obozów pracy przymusowej, a częściowo do getta w Kraśniku i potem do obozu w Bełżcu, gdzie zostali zamordowani. W okresie od lipca 1944 roku do 12 stycznia 1945 roku miasto Annopol znalazło się na linii frontu niemiecko - sowieckiego. Zostało niemal doszczętnie zniszczone.

W latach pięćdziesiątych XX wieku nastąpił szybki okres odbudowy miasta ze zniszczeń wojennych. Największy rozwój Annopola przypada na lata 1952 - 1959 w związku z uruchomieniem kopalni fosforytów.

Kolejne ożywienie rozwoju Annopola nastąpiło w latach 1970 - 1975. Po zlikwidowaniu kopalni fosforytów powstały nowe obiekty produkcyjne: Zakłady Przemysłu Metalowego "Metalchem", Oddział Śrutu Kostnego. Wraz z tym nastąpił szybki rozwój sieci szkolnictwa podstawowego i średniego. Od początku 1990 roku w Annopolu zostało otwartych wiele małych prywatnych zakładów produkcyjnych i usługowych.

Jednym z zakładów produkcyjnych była fabryka żelatyny. Obecnie zrujnowana i opuszczona.

Źródło: Gmina Annopol
Do poczytania: Grabek Kazimierz - Król Żelatyny, autor: Wojciech Markiewicz, "Polityka".
sobota, 13 listopada 2010
czwartek, 11 listopada 2010
Dworek - Cieszacin Wielki
Cieszacin Wielki to wieś położona w województwie podkarpackim, w powiecie jarosławskim, w gminie Pawłosiów.
Cieszacin Wielki został założony w 1366 roku za panowania króla Kazimierza III Wielkiego. W okresie wczesnego średniowiecza osada zamieszkiwana była przez słowiańskie plemię Lędzian.

Na początku XIX wieku ziemie, na których leżał Cieszacin Wielki należały do rodu Terleckich z herbu Przestrzał. Później ziemie weszły w skład wiana córki Leopolda Terleckiego - Bronisławy Drohojowskiej (Terleckiej). W 1870 roku wyszła ona za mąż za Bolesława Drohojowskiego.
Ostatnim właścicielem obiektu był syn Bronisławy i Bolesława Drohojowskich, Jan Józef.
W 1944 roku ziemie, do których należał dworek w Cieszacinie Wielkim zostały upaństwowione. Po II wojnie światowej znajdowała się tam siedziba NKWD. W 1960 roku, po wyprowadzce służb, budynek zaadaptowano na potrzeby szkoły.
W latach 80. podjęto próbę remontu, ze względu na brak środków, nieudaną.
Cieszacin Wielki został założony w 1366 roku za panowania króla Kazimierza III Wielkiego. W okresie wczesnego średniowiecza osada zamieszkiwana była przez słowiańskie plemię Lędzian.

Na początku XIX wieku ziemie, na których leżał Cieszacin Wielki należały do rodu Terleckich z herbu Przestrzał. Później ziemie weszły w skład wiana córki Leopolda Terleckiego - Bronisławy Drohojowskiej (Terleckiej). W 1870 roku wyszła ona za mąż za Bolesława Drohojowskiego.
Ostatnim właścicielem obiektu był syn Bronisławy i Bolesława Drohojowskich, Jan Józef.
W 1944 roku ziemie, do których należał dworek w Cieszacinie Wielkim zostały upaństwowione. Po II wojnie światowej znajdowała się tam siedziba NKWD. W 1960 roku, po wyprowadzce służb, budynek zaadaptowano na potrzeby szkoły.
W latach 80. podjęto próbę remontu, ze względu na brak środków, nieudaną.
Etykiety:
cieszacin wielki,
dworek,
dwór,
podkarpackie
środa, 3 listopada 2010
Pozostałości z pękniętej kliszy
Dwa lata temu kupiłem na allegro analogowy aparat o nazwie Praktika MTL 5B. Cel był prosty - nauczyć się i nacieszyć robieniem zdjęć, których nie można zobaczyć od razu na ekranie aparatu. W moim przypadku było tak, że robiąc pierwsze zdjęcia wątpiłem czy cokolwiek wyjdzie. Modliłem się w duchu, żeby wyszło choć jedno czy dwa "w miarę" wyraźne. Końcowy efekt przerósł moje oczekiwania. Z pierwszego filmu zachowało się osiemnaście zdjęć. Wszystkie zachowałem do dziś, co znaczy, że wg mnie nie nadają się na śmietnik. A to spory sukces. Była radość i kolejne filmy, czytanie forów z poradami jak i gdzie ustawiać, wysłuchiwanie pana w sklepie fotograficznym, jak nawijać i zwijać kliszę. W dwóch słowach - szał analogowy. Aparat cyfrowy gdzieś z boku.
Później przyszła fascynacja fotografią codzienności, którą nieprzerwanie publikuję tutaj. Następnie zrobiłem kilka zdjęć Praktiką i... zapomniałem o niej prawie na rok. Niedawno sięgnąłem po nią i wypstrykałem resztę filmu. Dawno nie zwijałem kliszy. Popełniłem podstawowy błąd - nie docisnąłem przycisku umieszczonego u dołu aparatu i klisza pękła. Pierwsza myśl - bardzo głupia zresztą - próba szybkiego ocalenia tego, co pozostało. Tak jakby klisza w aparacie gdzieś biegła. Kilka ruchów wystarczyło, żebym znalazł się w łazience pod kocem z aparatem i małym pudełeczkiem na film w rękach. Ostrożnie przełożyłem pozostałości filmu do pudełka, łudząc się, że ocalam wiele kadrów.
Następnego dnia poszedłem do zaprzyjaźnionego sklepu fotograficznego i opowiedziałem tam wszystko, co tu powyżej powypisywałem. Pan z obsługi uśmiechnął się tylko i widząc moje błagalne spojrzenie przyrzekł, że spróbuje wszystkiego, ale nic obiecać nie może. Był wręcz przekonany, że nic z tego nie będzie.
Ocalało niewiele. Cztery dobre zdjęcia sprzed roku. Wybraliśmy się wtedy z żoną do Przemyśla pociągiem. Na pierwszym zdjęciu Iwona siedzi w budynku PKP w Przeworsku. Tam była przesiadka.

Kolejne, zrobione wewnątrz wagonu osobowego.

Następny kadr z widokiem na ulicę Kazimierza Wielkiego w Przemyślu.

I ostatni ocalony, z miłości do Coca-coli, po dobrym kebabie drobiowym.

Z jednej strony to naprawdę niewiele. Z drugiej duża radość, że uchowały się chociaż te cztery kadry. I co ważne, wróciła chęć i determinacja do robienia zdjęć Praktiką.
Później przyszła fascynacja fotografią codzienności, którą nieprzerwanie publikuję tutaj. Następnie zrobiłem kilka zdjęć Praktiką i... zapomniałem o niej prawie na rok. Niedawno sięgnąłem po nią i wypstrykałem resztę filmu. Dawno nie zwijałem kliszy. Popełniłem podstawowy błąd - nie docisnąłem przycisku umieszczonego u dołu aparatu i klisza pękła. Pierwsza myśl - bardzo głupia zresztą - próba szybkiego ocalenia tego, co pozostało. Tak jakby klisza w aparacie gdzieś biegła. Kilka ruchów wystarczyło, żebym znalazł się w łazience pod kocem z aparatem i małym pudełeczkiem na film w rękach. Ostrożnie przełożyłem pozostałości filmu do pudełka, łudząc się, że ocalam wiele kadrów.
Następnego dnia poszedłem do zaprzyjaźnionego sklepu fotograficznego i opowiedziałem tam wszystko, co tu powyżej powypisywałem. Pan z obsługi uśmiechnął się tylko i widząc moje błagalne spojrzenie przyrzekł, że spróbuje wszystkiego, ale nic obiecać nie może. Był wręcz przekonany, że nic z tego nie będzie.
Ocalało niewiele. Cztery dobre zdjęcia sprzed roku. Wybraliśmy się wtedy z żoną do Przemyśla pociągiem. Na pierwszym zdjęciu Iwona siedzi w budynku PKP w Przeworsku. Tam była przesiadka.
Kolejne, zrobione wewnątrz wagonu osobowego.
Następny kadr z widokiem na ulicę Kazimierza Wielkiego w Przemyślu.
I ostatni ocalony, z miłości do Coca-coli, po dobrym kebabie drobiowym.
Z jednej strony to naprawdę niewiele. Z drugiej duża radość, że uchowały się chociaż te cztery kadry. I co ważne, wróciła chęć i determinacja do robienia zdjęć Praktiką.
Etykiety:
inne,
pęknięta klisza,
przemyśl,
przeworsk
Subskrybuj:
Posty (Atom)
































