czwartek, 11 listopada 2010

Dworek - Cieszacin Wielki

Cieszacin Wielki to wieś położona w województwie podkarpackim, w powiecie jarosławskim, w gminie Pawłosiów.

Cieszacin Wielki został założony w 1366 roku za panowania króla Kazimierza III Wielkiego. W okresie wczesnego średniowiecza osada zamieszkiwana była przez słowiańskie plemię Lędzian.


Na początku XIX wieku ziemie, na których leżał Cieszacin Wielki należały do rodu Terleckich z herbu Przestrzał. Później ziemie weszły w skład wiana córki Leopolda Terleckiego - Bronisławy Drohojowskiej (Terleckiej). W 1870 roku wyszła ona za mąż za Bolesława Drohojowskiego.

Ostatnim właścicielem obiektu był syn Bronisławy i Bolesława Drohojowskich, Jan Józef.

W 1944 roku ziemie, do których należał dworek w Cieszacinie Wielkim zostały upaństwowione. Po II wojnie światowej znajdowała się tam siedziba NKWD. W 1960 roku, po wyprowadzce służb, budynek zaadaptowano na potrzeby szkoły.

W latach 80. podjęto próbę remontu, ze względu na brak środków, nieudaną.

środa, 3 listopada 2010

Pozostałości z pękniętej kliszy

Dwa lata temu kupiłem na allegro analogowy aparat o nazwie Praktika MTL 5B. Cel był prosty - nauczyć się i nacieszyć robieniem zdjęć, których nie można zobaczyć od razu na ekranie aparatu. W moim przypadku było tak, że robiąc pierwsze zdjęcia wątpiłem czy cokolwiek wyjdzie. Modliłem się w duchu, żeby wyszło choć jedno czy dwa "w miarę" wyraźne. Końcowy efekt przerósł moje oczekiwania. Z pierwszego filmu zachowało się osiemnaście zdjęć. Wszystkie zachowałem do dziś, co znaczy, że wg mnie nie nadają się na śmietnik. A to spory sukces. Była radość i kolejne filmy, czytanie forów z poradami jak i gdzie ustawiać, wysłuchiwanie pana w sklepie fotograficznym, jak nawijać i zwijać kliszę. W dwóch słowach - szał analogowy. Aparat cyfrowy gdzieś z boku.

Później przyszła fascynacja fotografią codzienności, którą nieprzerwanie publikuję tutaj. Następnie zrobiłem kilka zdjęć Praktiką i... zapomniałem o niej prawie na rok. Niedawno sięgnąłem po nią i wypstrykałem resztę filmu. Dawno nie zwijałem kliszy. Popełniłem podstawowy błąd - nie docisnąłem przycisku umieszczonego u dołu aparatu i klisza pękła. Pierwsza myśl - bardzo głupia zresztą - próba szybkiego ocalenia tego, co pozostało. Tak jakby klisza w aparacie gdzieś biegła. Kilka ruchów wystarczyło, żebym znalazł się w łazience pod kocem z aparatem i małym pudełeczkiem na film w rękach. Ostrożnie przełożyłem pozostałości filmu do pudełka, łudząc się, że ocalam wiele kadrów.

Następnego dnia poszedłem do zaprzyjaźnionego sklepu fotograficznego i opowiedziałem tam wszystko, co tu powyżej powypisywałem. Pan z obsługi uśmiechnął się tylko i widząc moje błagalne spojrzenie przyrzekł, że spróbuje wszystkiego, ale nic obiecać nie może. Był wręcz przekonany, że nic z tego nie będzie.

Ocalało niewiele. Cztery dobre zdjęcia sprzed roku. Wybraliśmy się wtedy z żoną do Przemyśla pociągiem. Na pierwszym zdjęciu Iwona siedzi w budynku PKP w Przeworsku. Tam była przesiadka.


Kolejne, zrobione wewnątrz wagonu osobowego.


Następny kadr z widokiem na ulicę Kazimierza Wielkiego w Przemyślu.


I ostatni ocalony, z miłości do Coca-coli, po dobrym kebabie drobiowym.


Z jednej strony to naprawdę niewiele. Z drugiej duża radość, że uchowały się chociaż te cztery kadry. I co ważne, wróciła chęć i determinacja do robienia zdjęć Praktiką.

wtorek, 26 października 2010

Będzie częściej i będzie więcej

Miało być co tydzień. Przerodziło się w dwutygodnik, a ostatecznie stało się miesięcznikiem. Moje blogowanie podupadało z miesiąca na miesiąc. Kiedy zakładałem blog ponad półtora roku temu, zakładałem, że będzie on miejscem prezentacji i klasyfikacji wszystkich odwiedzonych przeze mnie miejsc opuszczonych i zrujnowanych. Szybko okazało się, że nie jestem w stanie w każdym tygodniu odwiedzać kolejnej fabryki, cerkwi czy kościoła.


W międzyczasie wykonywałem dużo zdjęć, które przedstawiają scenerie i ludzi zupełnie z tą tematyką niezwiązanych. Postanawiam więc od dziś, że na tym blogu pojawiać będą się nie tylko zrujnowane budowle.


Będzie zdecydowanie więcej zdjęć i będą częstsze wpisy. Lubię blogować, a ograniczenie się do jednej tematyki, spowodowało, że sam sobie tę przyjemność sukcesywnie odbierałem.


Dziś podaję zdjęcia z opuszczonej fabryki z Łodzi. Zabawne jest to, że nie wiem, co to za fabryka, ani nawet na jakiej ulicy leży. Znając życie, już dawno zrównano ją z ziemią. Wklejam te zdjęcia dlatego, że był to pierwszy zrujnowany obiekt, który sfotografowałem. Duży udział miała w tym Kasia, która mnie tam doprowadziła, pokazała i podpowiadała jak wykonywać lepsze zdjęcia.

Od tego czasu coraz częściej odwiedzam miejsca opuszczone, zrujnowane i skruszone przez czas.




Tę kompozycję stworzył Jerzy Gałecki:

niedziela, 24 października 2010

Cerkiew - Miękisz Stary

Miękisz Stary to wieś położona w województwie podkarpackim, w powiecie jarosławskim, w gminie Laszki.

We wsi znajduje się cerkiew greckokatolicka pod wezwaniem Pokrow Przeświętej Bogarodzicy. Rusie a właściwie starosłowiańskie słowo "pokrow" oznacza opiekę. Jest ona symbolizowana przez welon lub płaszcz Najświętszej Marii Panny, która otacza nim wiernych.

Cerkiew zbudowana została w latach 1803-1811. Najstarszą częścią jest zrąb ścian sanktuarium. Na przełomie XIX i XX wieku dostawiono nawę i babiniec.


W 1885 roku wykonano nawy, a świątynię wzbogacono o zakrystię i kruchty. Budynek jest inspirowany murowanym barokowym budownictwem sakralnym.

Modlitwa do Bogurodzicy:





Do posłuchania: Tool - Schism

sobota, 9 października 2010

Cerkiew - Stary Dzików

Stary Dzików to wieś w Polsce położona w województwie podkarpackim, w powiecie lubaczowskim.

Cerkiew św. Dymitra w Starym Dzikowie jest murowaną greckokatolicką cerkwią parafialną, zbudowaną w 1904 roku w miejscu kilku poprzednich cerkwi.


Obecnie istniejącą cerkiew murowaną zaprojektował architekt Teodor Mielniczuk w stylu neobizantyjskim, na planie krzyża z wydzielonym od wschodu, trójbocznie zamkniętym prezbiterium.

Wyposażenie cerkwi nie zachowało się. Przetrwały jedynie fragmenty dawnego wystroju zabezpieczone w zbiorach muzealnych. Pod koniec II wojny światowej w wyniku wysiedlenia ludności ukraińskiej parafia greckokatolicka przestała istnieć. Opuszczona cerkiew została około 1950 roku zdewastowana. Przez kilka lat była wykorzystywana jako budynek Gminnej Spółdzielni, później przez wiele lat stała nieużytkowana.

Ciekawostką jest fakt, że w cerkwi były realizowane sceny do filmu Andrzeja Wajdy pt. "Katyń".

Trailer filmu "Katyń":



Sceny z planu filmowego:



Do posłuchania: Kings of Leon - Closer